Ostatnie takie.

Więcej nie będzie. Zepsuł mi się ten aparat. Nowych nie robią. Używanych nie ma. Jest październik. Przemijanie i tak dalej.

01

beton/stal

Nic wiecznego. Ani nawet długotrwałego. Beton zawsze więcej obiecuje niż daje, a potem się okazuje, że byle mech czy korzonek radzi sobie lepiej. Szczególnie dotyczy to instalacji wojskowych – ma być niezniszczalnie i na wieki, a jak przyjdzie co do czego, to ani razu nie wystrzelą.

Widzę cię


Widzi i czuwa. Nic się nie ukryje.

W Bażantarskiej wykopali dziurę.

I już nie ma ulicy.

Tu i tam

Ostatnio byłem trochę tu, ale bardziej tam. Teraz jestem raczej tu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ktoś wyciął moje ulubione drzewa, a teraz rozkopuje jedną znajomą górkę. Tymczasem ja przez prawie pół roku czekałem, aż się zrobi jasno.

ww50

To, czego już nie ma

Z różnych przyczyn musiałem przekopać się przez swoje archiwum, i znalazłem takie coś. Zdjęcia powstały bodajże w 2008 i 2009. Tego już nie ma. Trochę żałuję, że wtedy skupiłem się na budynkach, pewnie wszechobecność drzew uznałem za coś oczywistego. Karygodna naiwność…

Młynowa, róg Łomżyńskiej
Młynowa, róg Łomżyńskiej

Ten dom został najpierw upokorzony syfem reklamowym najgorszego rodzaju, a dopiero potem wyburzony pod planowane skrzyżowanie. Skrzyżowania na razie nie ma, a w tym miejscu rosną z rzadka przycinane chaszcze.

Było miasto

Blok w którym mieszkam nie został zbudowany w szczerym polu, jak przytłaczająca większość tego typu budynków. Socjalistyczni planiści postawili go w zaludnionej dzielnicy, która przed wojną nazywała się Piaski. Gdybym chciał być bardzo precyzyjny, powiedziałbym nawet, że nie „w”, tylko „na” dzielnicy. Bloki stoją w miejscu, gdzie kiedyś były domy, w poprzek dawnych ulic, czasem dzieląc je na kilka części (np. Grunwaldzka, Stołeczna i do niedawna Sosnowa). Czasem ich śladem biegnie chodnik, albo jakiś dojazd do śmietnika, częściej bieg dawnej arterii wyznaczają tylko wiekowe drzewa.

Sosnowa
_mg_8716

Zawracam

Rzekę kijem. Zagrzebałem się w historię, chodzę tyłem, rozmawiam z duchami. Przemierzam stare ulice, na przykład Pokorną, na której zdążyłem jeszcze pozjeżdżać na sankach. Teraz Pokornej już nie ma, zostały tylko resztki sadów.

Znowu Mołdawia

Mołdawia to jest pustka, i ta pustka mnie strasznie zasysa. Czas tam spędzony dłużył mi się niemiłosiernie, a teraz chętnie bym wrócił. Co to jest, jak się nazywa taka nostalgia?

İstanbul

Byłem na chwilkę. Jest tam wszystko i dużo. Stambuł liczy 15 milionów mieszkańców, a co roku przybywa 500 tysięcy. Podejrzewam, że w tej liczbie nie ma imigrantów, czekających na śmiertelnie niebezpieczną podróż do Europy. Nie da się tego miasta objąć rozumem, w każdym razie ja nie potrafię. Przemysł turystyczny pracuje pełną parą, taśma nie zatrzymuje się nawet na chwilę. W okolicach Taksim w każdym zaułku czekają na demonstrantów policjanci z tęgimi pałami i bronią automatyczną. Z Europy do Azji płynie się promem za 4,5 złotego. I tak dalej.

© Copyright 2013 jędrek wojnar | Realizacja Clouds Studio Graficzne